Zamówienie okien złożone w listopadzie zwykle kończy się montażem w grudniu albo w styczniu, bo produkcja trwa kilka tygodni. W Jeleniej Górze to pytanie wraca co roku: czy da się zamontować okna w mrozie i czy połączenie z murem będzie potem szczelne. Da się, ale pod kilkoma warunkami, które dotyczą bardziej materiałów niż samych monterów.
Co tak naprawdę ogranicza montaż w niskiej temperaturze
Samo okno mrozu się nie boi. Problemem są materiały, którymi wypełnia się i uszczelnia szczelinę między ramą a murem. Zwykła pianka poliuretanowa jest przewidziana do pracy od około +5°C, i to zarówno powietrza, jak i podłoża. Pianki zimowe mają w kartach technicznych znacznie niższy próg, nawet kilkanaście stopni poniżej zera, ale prawie każdy producent stawia ten sam warunek: zawartość puszki w chwili aplikacji powinna mieć co najmniej +10°C. Puszka przywieziona z nieogrzewanego magazynu nagrzewa się czasem kilka dni, a podgrzewać jej nie wolno, bo jest pod ciśnieniem.
Dlatego przy montażu zimą trzymamy chemię w ogrzewanym aucie albo w mieszkaniu klienta, a nie na pace. To drobiazg, od którego zależy, czy pianka wytworzy prawidłową strukturę, czy zostawi w szczelinie kruchą, słabo izolującą masę.
Taśmy i folie przy mrozie
W ciepłym montażu od zewnątrz stosuje się taśmy paroprzepuszczalne, a od środka paroszczelne. Taśmy rozprężne z rolki dobrze znoszą chłód, ale do pełnego rozprężenia potrzebują dodatniej temperatury, więc w mrozie pracują wolniej. Z foliami klejonymi do muru jest trudniej: podłoże musi być suche, bez szronu i lodu. Przed klejeniem mierzymy pirometrem temperaturę ościeża i porównujemy ją z kartą produktu. Jeśli mur jest oszroniony, najpierw trzeba go ogrzać i osuszyć, a na pylących podłożach, takich jak gazobeton, często potrzebny jest grunt.
Akryl używany do wykończeń jest na bazie wody i po zamrożeniu nie nadaje się do użytku. Kiedy na zewnątrz jest kilka stopni mrozu, część obróbek zewnętrznych przesuwamy na cieplejszy dzień, a okno w tym czasie jest już zamontowane i uszczelnione od środka.
Kotlina, mgła i poranne przymrozki
Jelenia Góra leży w kotlinie, więc w spokojne zimowe noce zimne powietrze zalega przy dnie doliny, a rano bywa wyraźnie chłodniej niż na okolicznych stokach. Na Zabobrzu czy w centrum przy Bobrze poranek potrafi zacząć się od szronu na parapetach, który znika dopiero koło południa. W Sobieszowie i w wyżej położonych częściach Cieplic dochodzi wiatr od gór.
Z tego wynika prosty plan dnia. Demontaż starych okien zaczynamy wtedy, gdy powietrze się trochę ogrzeje, a pianki i taśmy nakładamy w najcieplejszych godzinach. Jeśli prognoza zapowiada silny mróz przez cały dzień, przekładamy termin i mówimy o tym z wyprzedzeniem, zamiast ryzykować połączenie, którego nie da się później poprawić bez demontażu.
Wychłodzenie mieszkania podczas wymiany
Wymiana jednego okna w bloku trwa zwykle 2–4 godziny. Przez ten czas otwór jest odsłonięty tylko przez chwilę, bo nowe okno wstawiamy zaraz po wyjęciu starego. Pracujemy pokój po pokoju, więc reszta mieszkania zostaje ogrzana, a drzwi do pomieszczenia, w którym trwa montaż, zamykamy i zabezpieczamy folią.
Przed naszym przyjazdem warto:
- odsunąć meble co najmniej na metr od okna i zdjąć firany,
- zabrać z parapetów kwiaty, które źle znoszą zimny przeciąg,
- podkręcić ogrzewanie w pozostałych pokojach,
- przygotować dostęp do gniazdka dla elektronarzędzi.
Po montażu pomieszczenie dogrzewa się zwykle w ciągu kilku godzin. Pianka utwardza się wolniej niż latem, dlatego regulację okuć i dokładne docięcie nadmiaru robimy na końcu, a nie zaraz po wstawieniu ramy.
Kiedy montaż zimą ma sens, a kiedy nie
Zimowy termin dobrze się sprawdza, gdy stare okna są nieszczelne, parują albo nie domykają się po latach. Wtedy każdy tydzień czekania to wyższe rachunki za ogrzewanie. Ma też sens wtedy, gdy zależy ci na rozliczeniu wydatku jeszcze w tym roku podatkowym albo gdy ekipy mają zimą więcej wolnych terminów niż wiosną.
Lepiej poczekać przy dużych przeszkleniach tarasowych i oknach w ścianie, która jest akurat docieplana, bo wtedy obróbki zewnętrzne i tak trzeba zgrać z elewacją. Ostrożnie podchodzimy też do domów w budowie, gdzie wnętrze nie jest jeszcze ogrzewane.
Jak przygotować mieszkanie na dzień montażu
Zimą liczy się każda minuta otwartego otworu, więc dobrze, gdy ekipa może od razu zacząć pracę. Dzień wcześniej odsuń meble na około półtora metra od okien, zdejmij firany, karnisze i kwiaty z parapetów. Termostat grzejnika pod wymienianym oknem warto skręcić na czas pracy, bo i tak grzałby na zewnątrz. Podłogi i meble przykrywamy folią sami, a po montażu odkurzamy miejsce pracy. Jeśli w mieszkaniu są zwierzęta, przygotuj dla nich zamknięty pokój, w którym okna wymieniamy na końcu.
Jeżeli pomiar zrobimy teraz, termin montażu ustalimy razem z prognozą, a nie odwrotnie. Szczegóły tego, jak wygląda sama wymiana i co jest w cenie, znajdziesz na stronie o wymianie okien w Jeleniej Górze. Termin pomiaru możesz uzgodnić pod numerem +48 720 752 191.
- montaż okien
- zima
- wymiana okien